Święta

Niedziela, III Tydzień Adwentu
Rok C, I
Trzecia Niedziela Adwentu

Pielgrzymka do Gietrzwałdu

Kościół Parafialny

Prośba o modlitwę

Twoje światło w Fatimie

Dzisiaj jest

niedziela,
16 grudnia 2018

(350. dzień roku)

Licznik

Liczba wyświetleń:
754308

Zegar

Wspomnienia z pielgrzymki

Wersja do pobrania

Wspomnienia z pielgrzymki - wersja PDF

Powrót

PIELGRZYMKA ŚLADAMI BŁ. HONORATA KOŹMINSKIEGO (20.10.2017 – 22.10 2017

20 października (piątek)

    Przed godziną ósmą rano wjeżdżamy na parking przy kościele. Na placu jest już kilka osób. Spośród zgromadzonych ludzi wyróżnia się postać Księdza Piotra w charakterystycznym czarnym kapeluszu. Wita wszystkich z uśmiechem i radością. Zapoznaje się z tymi, którzy są gośćmi w brzeźnickiej grupie pielgrzymkowej, pochodzących z innych parafii. Jest chłodno, ale przyjemnie. Czuje się wilgotną jesień w powietrzu… Przyjeżdża autokar z sympatycznym Panem Kierowcą. Po zajęciu miejsc, do autobusu przybywa jeszcze Ksiądz Proboszcz, który tryska optymizmem i radością. Krótka wymiana zdań, błogosławieństwo i ruszamy…. Zmierzamy w kierunku Mielca. Rozpoczynamy od modlitw w intencji dobrych owoców pielgrzymowania, szczęśliwej podróży. Siostry Służebniczki Dębickie – postulantki na czele z Siostrą Agnieszką intonują śpiew Godzinek do NMP. Autobus rozbrzmiewa głośnym śpiewem, głosy kobiece mieszają się z męskimi. Podróżują z nami małżeństwa, jest mama z Miłoszkiem – uczniem klasy III szkoły podstawowej. W sumie 50 osób. Wszystkich łączy wspólny cel – pielgrzymowanie śladami bł. Honorata Koźmińskiego. Pierwszym punktem na trasie naszej podróży  jest Nowe Miasto nad Pilicą. Już w autokarze Ksiądz Piotr opowiada o życiu, działalności i duchowości bł. Honorata. Siostra Agnieszka osadza tę Postać w trudnej, wręcz tragicznej historii Polski. 

Bł. Honorat Koźmiński - kapucyn, przez 52 lata więziony we własnym klasztorze, okazał się niezwykle gorliwym spowiednikiem. Jego posługa przyniosła rozkwit życia konsekrowanego w okupowanej Polsce. Urodził się 16 października 1829 roku w Białej Podlaskiej. Podczas pobierania nauk w gimnazjum w Płocku, utracił łaskę wiary. W 1846 został uwięziony w Cytadeli Warszawskiej za rzekomy udział w spisku przeciwko carowi. Tam bardzo ciężko zachorował na tyfus. Od wielu lat jego matka modliła się o nawrócenie syna, a teraz, gdy jego życie było zagrożone, błagała Boga o dar uzdrowienia. Została wysłuchana. W uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15 sierpnia, jej ukochany syn zaczął powracać do pełni sił. W tym samym czasie przeżył też głębokie nawrócenie wymodlone przez matkę. Postanowił poświęcić swoje życie Panu w zakonie i w wieku dwudziestu lat wstąpił do kapucynów. Jego kazania, a przede wszystkim posługa w konfesjonale, zjednały mu wiele serc. Uważał, że ukazywanie ludziom, jak wielka jest miłość Boga, może uzdrowić wszelkie biedy, tak materialne jak i moralne. Pragnął odnowić życie religijne w polskim społeczeństwie przez rozwijanie działalności Trzeciego Zakonu św. Franciszka. Władze carskie, w trakcie kasaty zakonów po powstaniu styczniowym, internowały o. Honorata najpierw w Zakroczymiu, a potem w Nowym Mieście n. Pilicą. Odosobnienie to trwało 52 lata. Owoc okazał się jeszcze obfitszy. Jego posługa spowiednika i prowadzone kierownictwo duchowe zaowocowało powstaniem 25 zgromadzeń zakonnych i stowarzyszeń ludzi świeckich. Do dzisiaj istnieje 17 zgromadzeń na  całym świecie. Dzięki jego gorliwości, na przekór carskim ukazom, na terenach zaboru rosyjskiego nastąpił rozkwit życia konsekrowanego. Ojciec Honorat był niezmordowanym głosicielem Słowa Bożego, zarówno na ambonie, jak i w pracy pisarskiej, szerząc kult Serca Bożego i miłość do Maryi. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował go 16 października w 1988 roku. Dzisiaj ten wielki patriota, święty przypomina nam o owocach, jakie możemy czerpać z Sakramentu Pojednania i z kierownictwa duchowego. Możemy się też przekonać, że odnowa życia duchowego dokonuje się nie tyle poprzez bogate środki techniczne, jak np. radio czy telewizja, ale w ciszy kościołów i domów rekolekcyjnych, gdzie wierni z łatwością mogą spotkać Boga miłosiernego działającego przez ręce kapłanów. 

    Zmierzamy do kapucyńskiego kościoła pw. św. Kazimierza w Nowym Mieście. W środku uwagę zwraca wielostopniowy gzyms wieńczący ściany i monumentalny ołtarz główny – obecnie restaurowany. Wnętrze to charakteryzuje surowa prostota, skromna jak zgrzebne kapucyńskie habity. Największym z doczesnych skarbów kościoła jest trumienka umieszczona w lewym ołtarzu bocznym, kryjąca relikwie bł. Honorata Koźmińskiego. Na uwagę zasługuje również drewniana ambona, z której wystaje symboliczna ręka św. Franciszka z uniesionym krzyżem. Dzisiaj w klasztorze znajduje się  niewielkie muzeum poświęcone osobie beatyfikowanego w 1988 r. kapucyna, w którym warto zobaczyć kilka związanych z nim dokumentów, zdjęć i przedmiotów osobistych (wśród nich narzędzia pokutne: mały bicz, fragment szorstkiej włosiennicy i kolczaste łańcuchy noszone przez Koźmińskiego pod habitem). Niemym świadkiem jego świętości jest jednak  oryginalny konfesjonał z 1867 roku, przy którym wielu ludzi wróciło do Boga, a tym samym odzyskali sens życia.  W kościele uczestniczmy we Mszy Świętej celebrowanej przez Księdza Piotra. Wsłuchujemy się w homilię o wartości i sensie wiary współczesnego, zabieganego człowieka. Oprawę muzyczną liturgii zapewniły nasze Siostry.

    Kolejnym przystankiem na pielgrzymkowym szlaku była Przysucha – kilkutysięczne miasto położone nad rzeką Radomką. Szczególnym sentymentem darzy je Ksiądz Piotr – to miejsce, gdzie się urodził, uczęszczał do szkoły, spotykał się ze swoimi bliskimi, którzy kształtowali jego charakter, duchowość, zarażali niezwykłymi muzycznymi pasjami. Szczególnie ciepło wspominał swoją żyjącą babcię i dziadka, który odszedł już do Domu Ojca. W Przysusze z dużym zainteresowaniem zwiedzamy Muzeum im. Oskara Kolberga, w którym oglądamy wystawy, eksponaty związane z życiem i tytaniczną pracą tego znanego etnografa, kompozytora. Zgromadzono tam również cenne pamiątki związane z wielowiekową i wielokulturową  historią miasta. Na naszej drodze nie mogło zabraknąć kościoła pw. Miłosierdzia Bożego, krótkiej modlitwy i spotkania z miejscowym Księdzem Proboszczem oraz spaceru na miejscowy cmentarz. Tam modliliśmy się przy grobach budowniczego świątyni Księdza  Kazimierza Pajeka oraz dziadka Ks. Piotra. 

    A potem pojechaliśmy do Mariówki, gdzie ugościły nas Siostry Służki NMP Niepokalnej. W kaplicy odmówiliśmy różaniec, odśpiewaliśmy apel wieczorny, wysłuchaliśmy ciekawej historii zgromadzenia założonego przez bł. Honorata Koźmińskiego. Po długim, pełnym wrażeń dniu udaliśmy się na spoczynek…

 

21 października(sobota)

 

    Po krótkiej nocy – pobudka nastąpiła około 4 rano, wyjeżdżamy do Gietrzwałdu. Podróż trwała około 5 godzin. Na tle malowniczej panoramy wsi położonej wśród pagórków, pól i łąk wzrok przyciąga strzelista wieża kościoła Narodzenia NMP i św. Piotra i Pawła. Docieramy na miejsce wczesnym przedpołudniem. Jest pochmurno, ale nie pada deszcz. Żółto-brązowe liście na drzewach sprawiają jednak jakby wokół jaśniało słońce. Wjeżdżamy na parking pod górę. Parkujemy autobus na samym szczycie, bo wszystkie pozostałe miejsca postojowe są zajęte. To znak, że przybyły liczne grupy pielgrzymów. Schodzimy w dół, w stronę sanktuarium. Przy okazji odczytujemy rejestracje autobusów i samochodów, rozszyfrowując tym samym, skąd przybywają ludzie. Okazuje się, że przyjeżdżają z wielu  zakątków Polski, są także rejestracje zagraniczne. 

50 lat temu…  - w wydarzeniu koronacji obrazu Matki Bożej w Gietrzwałdzie  przed pół wieku brali udział niemal wszyscy biskupi polscy, na czele z Księdzem Kardynałem Stefanem Wyszyńskim - Prymasem Polski oraz Księdzem Kardynałem Karolem Wojtyłą - metropolitą krakowskim. Była to wielka uroczystość, która zgromadziła, według niektórych źródeł, około sto pięćdziesiąt tysięcy osób. Maryja Niepokalanie Poczęta ukazywała się wiele razy od 27 czerwca do 16 września 1877 roku.

Dzieci wysłannikami Maryi - głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Obie pochodziły z niezamożnych polskich rodzin. Matka Boża przemówiła do nich po polsku, co podkreślił ks. Franciszek Hipler, "w języku takim, jakim mówią w Polsce". Maryja objawiła się pierwszy raz Justynie, kiedy powracała z matką z  egzaminu przed przystąpieniem do  I Komunii świętej. Następnego dnia,  Jasną Panią  w postaci siedzącej na tronie z Dzieciątkiem Jezus pośród Aniołów w koronie klonowych liści  przed kościołem, w czasie odmawiania różańca zobaczyła też Barbara Samulowska. Na zapytanie dziewczynek: Kto Ty Jesteś? - odpowiedziała: "Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!" Na pytanie: Czego żądasz Matko Boża? - padła odpowiedź: "Życzę sobie, abyście codziennie odmawiali różaniec!".

To grzech nie mówić po polsku - czas, w którym Maryja ukazywała się dzieciom w Gietrzwałdzie należał do niezwykle trudnych – Polska była pod zaborami. Celem zaborców było ciemiężyć Polaków, odciąć ich od narodowej kultury, tradycji, zwyczajów, języka. Z kart historii wiemy, jak tragiczne były dzieje narodu…  W takich chwilach ludzie są bliżej Boga. Szukają pociechy w swoich utrapieniach. Matka Boża nie pozostała obojętna. Wielkie zmiany dokonały się w życiu społeczno-politycznym. Objawienia Matki Bożej uznano  jako przebudzenie świadomości narodowej miejscowych Warmiaków i odrodzenie się ich poczucia jedności z Polakami z innych dzielnic. "Skoro Przenajświętsza Panienka przemówiła do dzieci warmińskich po polsku to grzechem jest, jeśli ktokolwiek języka ojczystego jako daru Bożego się wyrzeka!"

Ty jesteś naszą nadzieją - kult Matki Bożej rozwijał się i promieniował  coraz bardziej. Co roku do Gietrzwałdu 29 czerwca, 15 sierpnia i 8 września przybywały rzesze polskich pielgrzymów ze wszystkich zaborów. 16 września 1877 roku w miejscu, gdzie dzieciom ukazywała się Matka Boża umieszczona została kapliczka z figurą Najświętszej Marii Panny. Została ona wykonana w Monachium. Przed kapliczką modlą się pątnicy. Wieczorem wygląda jeszcze piękniej spowita w niebieskim świetle. Obok kapliczki można dostrzec marmurowy kamień z napisem, że to właśnie dokładnie w tym miejscu objawiła się Maryja. Tam stało rozłożyste drzewo – klon. Dziś po nim nie ma śladu – podobnie jak po dębie w Fatimie. Mentalność pielgrzymów jest wszędzie podobna – każdy chciał mieć chociaż ,,drzazgę” z uświęconego drzewa. Obecnie w tym Miejscu pielgrzymi modlą się, wsłuchują się w historię objawień wygłaszaną przez miejscowych księży – Kanoników Regularnych Laterańskich, którzy opiekują się sanktuarium i niosą przesłanie maryjne rzeszom modlących się ludzi.

Źródełko znakiem miłości do ludzi  -  z pobłogosławionego przez Matkę Bożą 8 września 1877 roku wieczorem źródełka - pielgrzymi od lat czerpią wodę, którą przynosi ulgę cierpiącym i liczne uzdrowienia. Sam akt błogosławieństwa został uwieczniony figurą Niepokalanej Dziewicy w altance. Wodę przeprowadzono następnie do kamiennej studzienki. Nad źródełkiem znajdują się trzy marmurowe płaskorzeźby, ukazujące Mojżesza, dotykającego laską skałę, z której wytrysnęła woda i Izraelitów, pijących wodę na pustyni. Nasza grupa również podążyła szlakiem do źródełka. Prowadzi on przepiękną aleją wśród drzew. Stąpaliśmy po dywanie usłanym z kolorowych liści, zatrzymując się i odmawiając modlitwy przy kapliczkach – symbolizujących kolejne różańcowe tajemnice. Kiedy doszliśmy do źródełka, zobaczyliśmy długą kolejkę ludzi oczekujących w modlitewnym skupieniu na zabranie ze sobą chociaż odrobiny wody pobłogosławionej przez samą Matkę Bożą. 

Głosiciele gietrzwałdzkiego orędzia - największe zasługi w upowszechnianiu przesłania Matki Bożej z Gietrzwałdu przypisać trzeba księdzu proboszczowi Augustynowi Weichslowi (1830-1909), który prawie czterdzieści był duszpasterzem w Gietrzwałdzie. Wydarzenia gietrzwałdzkie przeżył bardzo głęboko, całą gorliwość kapłańską oddał na usługę pobożnych pątników, starał się wydarzenia pilnie obserwować. Ksiądz Weichsel wywodził się z rodziny niemieckiej, od lat zamieszkałej w Pieniężnie, ale wspierał Polaków w ich przywiązaniu do wiary i języka ojców. W czasie objawień opiekował się wizjonerkami. Skierował je do Domu św. Józefa w Pelplinie. Był kilka razy aresztowany, wytoczono mu procesy sądowe za propagowanie kultu maryjnego. Objawieniom gietrzwałdzkim nadał szczególne znaczenie i związał je z sytuacją narodu polskiego błogosławiony kapucyn o. Honorat Kożmiński z Zakroczymia (1829-1916). W swoich wystąpieniach podkreślał, że wydarzenia z 1877 roku są dowodem błogosławieństwa i łaski, danych Polakom. Ojciec Honorat mówił:

Nigdy nie słyszano jeszcze, aby tak długo i tak przystępniei do tego w sposób tak uroczysty, ukazała się Matka Boża. 

8 – 10  września 2017  - w dni odpustu parafialnego Narodzenia Najświętszej Maryi Panny – odbyły  się główne uroczystości z okazji jubileuszu 140 rocznicy objawień Matki Bożej i 50 rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. – Cieszę się, że mamy możliwość nadania temu wydarzeniu charakteru ogólnopolskiego. Znakiem tego jest przybycie Episkopatu Polski na tę uroczystość, ale także przedstawicieli różnych środowiska, jak i tysięcy wiernych z całego kraju –mówił abp Józef Górzyński.

   Po modlitwie i refleksji przy źródełku nasza grupa pielgrzymkowa odprawiła Drogę Krzyżową, podążając szlakiem wyznaczonym przez kolejne stacje. Inspiracją rozważań były słowa Prymasa Tysiąclecia – Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Potem był czas na indywidualną modlitwę, zakup pamiątek i odpoczynek w otoczeniu pięknych jesiennych krajobrazów. Po obiedzie poszliśmy do sanktuarium, gdzie uczestniczyliśmy w nabożeństwie różańcowym i Mszy Świętej. Kiedy wyszliśmy ze świątyni, powitał nas wieczorny zmrok, zapach jesiennych liści… Jeszcze tylko chwila modlitwy przy spowitej w niebieskim świetle figurce Matki Bożej, ostatnie słowa pożegnania wypowiadane sercem i niestety … pora odjeżdżać. Około 20-stej wyruszamy do Lasek k. Warszawy – to kolejny przystanek na naszym pielgrzymkowym szlaku.    

22 października(niedziela)

   Budzimy się dość późno, o godzinie 8:30 spożywamy śniadanie. Potem pieszo udajemy się do Zakładu dla Niewidomych Dzieci prowadzonym przez Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi i Siostry Franciszkanki Służebnice Krzyża. Z dużą uwagą wysłuchujemy prelekcji jednej z sióstr na temat matki założycielki Elżbiety Czackiej, misji placówki, metod i form pracy z ludźmi niewidomymi.  Oglądamy interesujący film, w jaki sposób my – ludzie widzący możemy pomóc osobom niewidomym. Ciekawostką jest fakt, że  w  okresie wojny Laski były miejscem działania silnej konspiracji. W czasie powstania warszawskiego przebywał tu ks. Stefan Wyszyński, pełniąc funkcję kapelana Grupy AK Kampinos. Znajdują się tu także cmentarz wojenny ofiar II wojny światowej i wyjątkowy  cmentarz leśny ludzi związanych z Zakładem dla Ociemniałych. W Laskach znajdują się również dwa obiekty sakralne: Kościół pw. Matki Bożej Królowej Meksyku z lat 80. XX w. oraz Kaplica pw. Matki Bożej Anielskiej z 1925 roku  projektu Łukasza Wolskiego. To właśnie w tej kaplicy uczestniczymy w uroczystej Eucharystii sprawowanej przez Księdza Piotra. Tematem przewodnim homilii była miłość Jezusa do człowieka. Wzruszającym i niezapomnianym przeżyciem było indywidualne błogosławieństwo każdego pielgrzyma poprzez znak krzyża na czole z zapewnieniem kapłana, że Jezus nas kocha. Na uwagę zasługuje również fakt wykonania przez grupę przepięknego, melodyjnego kanonu – wcześniej przygotowanego i wielokrotnie ćwiczonego ,,pod batutą” Księdza Piotra.

Po tych duchowych przeżyciach wspólnie zjedliśmy smaczny obiad i pojechaliśmy do Warszawy, aby pomodlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia w Archikatedrze Warszawskiej  przy grobach kardynała Stefana Wyszyńskiego o Jego rychłą beatyfikację i kardynała Augusta Hlonda – dwóch wielkich Prymasów Polski. Potem przeszliśmy w stronę ulicy Miodowej do kościoła kapucynów, aby tam zakończyć naszą pielgrzymkę śladami bł. Honorata Koźmińskiego. Pomodliliśmy się Litanią do bł. Honorata. W drodze do autokaru zatrzymaliśmy się przy Pałacu Prezydenckim, podziwialiśmy też mijane zabytki stolicy.

Podróż powrotna do Brzeźnicy minęła bardzo szybko. Ksiądz Piotr oraz Siostra Agnieszka dokonali podsumowania pielgrzymki, uzupełniając i porządkując naszą wiedzę historyczną, Była również część rozrywkowa – humory dopisywały wszystkim. Pozostały ….wspomnienia, których nikt nam nie zabierze. Pozostała radość w sercu, że dostąpiliśmy łaski pielgrzymowania. Pozostała wdzięczność dla Księdza Piotra i Sióstr, którzy zadbali o wszystko, co pielgrzymowi do pełni szczęścia jest potrzebne.  BÓG ZAPŁAĆ !

 

                                                                                                         Agnieszka Kania 

W powyższych wspomnieniach wykorzystano:

https://www.deon.pl/.../art,14,bl-honorat-kozminski-carski-wiezien-konfesjonalu.html

sanktuariummaryjne.pl/sanktuarium/historia/

zapiski autorki tekstu na podstawie wykładów ks. Piotra Świerczka i Siostry Agnieszki J 

 

Dzień I - Nowe Miasto-Przysucha-Mariówka

Powrót

Dzień II - Gietrzwałd

Powrót

Dzień III-Laski-Warszawa

Powrót